Stawianie kart tarota znajomym

tarotwahadelko1

Oczywiście są wróżki, które wróżą znajomym. Jednak zauważyłam, że im ktoś lepiej kogoś zna i lubi, tym wróżba jest „słodsza”. Jeżeli spośród interpretujących wróżek, jedna z nich zna osobiście osobę, która ma stawiane karty, to ten sam rozkład interpretowany przez kilka wróżek, przybiera zupełnie inną wymowę. Tak to już jest, że kierujemy się w życiu emocjami.

Nie stawiam kart znajomym, nawet tym, których słabo znam. Karty pokazują prawdę. Nie zawsze taką jaką oni chcą usłyszeć. Jak wtedy prosto w oczy komuś powiedzieć: to nie ma sensu, on Cię wcale nie kocha, nic z tej relacji nie będzie, nie dostaniesz tej pracy, nie będziesz na razie w ciąży.
Nie chodzi o to, że ktoś się obrazi. Chodzi o to, że po co ktoś ma to w ogóle wiedzieć. I o to, że trudno powiedzieć coś przykrego osobie, którą się zna i lubi.

Poza tym, jeżeli kogoś znam, to zwyczajnie wiem czego by chciał. I owszem, zdarzało się w takich sytuacjach, że odczytywałam układy „życzeniowo”. Bo jak tutaj koleżance powiedzieć po raz 10, że to znowu nie „ten”, żeby odpuściła. Jak koledze po 30 rozmowie kwalifikacyjnej o pracę powiedzieć, że jej nie dostanie.

Dlatego jeżeli chodzi o poważne i bardzo poważne sprawy- staram się znajomym nie wróżyć. Jednak czasami sprawy nie są poważne. Są to wszelkiego rodzaju wahania i niemożność podjęcia decyzji. Kupić to czy tamto, jechać tam czy gdzieś indziej, spotkać się z X czy z Y. Wtedy chętnie stawiam karty tarota. Bo wiem, że odpowiedź będzie wskazówką, a nie spowoduje przygnębienia czy załamania.

Obcym osobom łatwiej jest powiedzieć. Nie znamy ich przeszłości. Nie znamy ich marzeń, doświadczeń oraz oczekiwań. Poza tym zakładam, że nie wchodzimy z nimi w żadne bliższe, przyjacielskie relacje. Kontakt urywa się po położeniu rozkładu, i jest odnawiany (bądź nie) za jakiś czas.
Wróżka po seansie tarota zawsze powinna się odciąć. Nawet jeżeli wróży niewiele. Jeżeli jest to kilka osób w tygodniu. Rozmiar problemów, których słucha, wiele nieszczęść i tragedii życiowych, powodują, że nie powinna się w nie wczuwać.  Bo zacznie żyć cudzymi nieszczęściami i bólem, co grozi:
brakiem własnego, osobistego życia,
bezsennością,
przejmowaniem się problemami innych ludzi.

Ludzie jednak myślą (i mają takie prawo), że wróżka pamięta każdego i każdego problemy też pamięta. Czasami mają pretensje lub są zdziwieni, że jednak wróżka nie pamięta.
Nie pamięta, bo nie może, bo nie chce.
Czy ksiądz pamięta każda osobę, którą spowiada? Czy lekarz pamięta każdego pacjenta, którego leczy i czy rozpamiętuje potem jego problemy zdrowotne? No, pewnie, że nie.

Wróżąc znajomym czy nieznajomym zawsze jesteśmy odpowiedzialni za to co mówimy. Nie możemy tłumaczyć: powiedziałam tak, bo karty tak powiedziały. Karty przemawiają przez nas. Same karty tarota to tylko obrazki, nie możemy zrzucać na nie odpowiedzialności. Sami decydujemy co możemy powiedzieć, czujemy, czy kogoś słowami nie skrzywdzimy. A skrzywdzić można. Ludzie przychodzą do wróżek z problemami. Jeżeli nie mają problemów i są szczęśliwi -to nie przychodzą. Ludzie chcą wskazówek, bo nie potrafią się zdecydować. Dlatego zwykle wróżby słuchają. A jeżeli nie słuchają, to i tak mają ją długo w pamięci. Zadziwiające jak długo. Potrafią pamiętać słowa wróżki przez kilkanaście, czy kilkadziesiąt lat. O czym się wielokrotnie przekonałam. I dlatego ostrożnie z kartami i ze słowami.

Stawiam tarota - dzwoń to do mnie - 708 770 410

Jeden komentarz na temat $2

  1. Z kartami tarota uplywa mi 2 rok, i nie czuje sie na silach aby rozkladac karty dla innych osob, choc czasem sie to zdazalo, jednak uprzedzalam ich zawsze wlasnie ze znamy sie za dobrze, a ja sie dopiero ucze, wiec moge im tylko odpowiedziec ogolnie na pytania umiarkowanie wazne, do tego zawsze mowie o wolnej woli i o tym, ze to co jest w kartach jest bardzo prawdopodobne, ale niekoniecznie pewne.

    Jednak, czasem stawiam karty sobie, na proste (zdawaloby sie) pytania lub zalizenia, na 3 do 7 kart, bo tak latwiej jest mi opanowac znaczenie kart, niz samo czytanie ich opisow po kolei z ksiazki lub internetu.

    Mam problem z rozkladem, o ktory chcialam zapytac. Bylo to rozklad na 5 kart, zas pytanie brzmiali: co obecnie mysli pan X na temat naszej znajomosci (zakonczonej przed rokiem za jego przyczyna). Karty wyszly w kolejnosci: 8 mieczy, Kochankowie, As bulaw, 9 monet, As mieczy. Do tego dociagniete zostaly 2 karty: Wisielec (ulozony na 9 monet i Asa mieczy), oraz As monet (ulozony na Kochankow i Asa bulaw).

    Zalozenie bylo jak obecnie postrzega nasza relacje, karty wlasciwie odpowiedzialy o jej kolejnych etapach, a nie o tym co teraz. Chyba, ze Wisielca traktowac jako zawieszenie emocji i mysli X na przyslowiowym „kolku na scianie” i braku myslenia lub nie zamknieciu tej relacji. 9 monet w parze z Asem mieczy odebralam wlasnie jako kalkulacje i oddalenie sie oraz rozumowe, intelektualne zamkniecie naszej relacji, ale Wisielec mi namieszal, gdyz zasugerowal, ze to czego nie widac moze byc inne od tego co widac.

    Sam rozklad zaciekawil mnie tym ze w tak malej ilosci kart wystapily 3 asy, oraz skupily sie karty bramy. Bede wdzieczna za opinie o tym rozkladzie.

    Na podstawie numerologicznej jest to znajomosc karmiczna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *