Kiedy on odchodzi. Rozstanie w Tarocie

2013-05-10 06.12.06

Oddałaś mu swoje serce i duszę, bezgranicznie zaufałaś, zainwestowałaś tyle czasu i uczuć w ten związek.  A on nagle odszedł, porzucił Cię. Tak go kochasz, że nie potrafisz zapomnieć. Każda kobieta przeżyła kiedyś rozstanie. Była tą porzuconą, lub sama porzuciła. Bo odchodzą zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Wprawdzie więcej słyszy się o porzuconych kobietach. Zapewne dlatego, że one częściej muszą wyrzucić swój ból. Mężczyźni rozpaczają skrycie. Ale porzuceni– też cierpią. Jednak skupię się tutaj na analizie rozstania/ odejścia z punktu widzenia kobiety odwołując się do przykładów archetypowych kobiet w Tarocie, czyli królowych.

krolowa_kielichyKrólowa Kielichów, porzucona a dalej kocha, czyli wylewa morze łez

Niestety, w życiu najczęściej spotykamy Królową Kielichów (Pucharów). Ona nigdy nie porzuca, zawsze bardzo kocha, dla mężczyzny poświęci wszystko. No i dlatego sama zostaje porzucona. I dalej kocha… I nie może przestać. Na nic logiczne argumenty, że musi żyć dalej. Czuje się zraniona, nie umie pogodzić się z jego odejściem. Szlocha, rozpamiętuje, całuje zdjęcia i wzdycha całe noce. Umie uprzykrzyć życie mężczyźnie, który ją porzucił, bo nikt tak jak ona nie potrafi wysyłać płaczliwych maili i wydzwaniać o każdej porze dnia i nocy. Ona prosi go, by wrócił, jest w stanie mu wszystko wybaczyć. Zdradę, porzucenie, kłótnie, agresję… no dosłownie wybaczy wszystko, byle on wrócił. Ona nie potrafi i nie chce być sama, uczucia ją przepełniają, musi je gdzieś wylewać. Kielichowa może grozić, że odbierze sobie życie, jeśli nie wrócisz do niej. Faktycznie nie chce jej się dalej żyć, więc może to zrobić. Może też przestać pracować, popaść w depresję i zamknąć się w domu. Słuchać tam smutnych piosenek o nieszczęśliwej miłości i wspominać jego i chwile z nim związane. Bardzo ją interesuje co aktualnie porabia jej były, z kim się spotyka, kim jest jego nowa kobieta, jak im się układa. Może być mściwa i próbować poprzez intrygi zaszkodzić i zniszczyć nowy związek swojego byłego.

Królowa Mieczy, nie pokazuje smutku, czyli rozum górą2013-05-10 06.13.04

On odchodzi, ale ona jest opanowana. Dowie się dlaczego on odchodzi, potem ustali warunki. Co zabiera, czy oddaje klucze i kiedy będzie mógł zobaczyć się z dziećmi. Za dużo nie pozwoli mu zabrać. Nie będzie płakać i robić scen, na pewno nie zamierza brać go na litość. Ani teraz, ani potem. W środku może drżeć z bólu, ale nie okaże tego ani słowem, ani gestem. Nie uzewnętrzni swoich uczuć. Jest twarda i zewnętrznie zimna jak skała. Zapewne powie mu, że jest draniem i co o nim myśli. Raczej wyrzuci go z domu. Ale uczuć takich jak strach, czy żal- nie pokaże. Potem będzie rozmyślać i analizować. Dlaczego tak się stało. Raczej będzie winić jego niż siebie. Będzie dalej normalnie chodzić do pracy i zajmować się domem. Prawdopodobnie nikomu się nie zwierzy i nie poskarży, ze została porzucona, bo nie lubi wzbudzać w innych litości. Może zwierzy się najbliższej przyjaciółce, o ile ją ma.

krolowabulawtbKrólowa Buław (Pałek), wścieknie się, czyli emocje…

Rzadko się zdarza, by była porzucana. Jeśli w związku coś nie gra, to najczęściej ona odchodzi. No, ale załóżmy się, że jednak jakimś cudem- została porzucona. Jak zareaguje? Po pierwsze się zdenerwuje i może mu przyłożyć. Jakiś siarczysty policzek, czy cios w czułe miejsce. Będzie dużo krzyczeć, dość chaotycznie. Szczerze powie co czuje i jaka jest wkurzona i upokorzona. Będzie urażona. Jednak w miarę szybko się ogarnie, bo nie lubi dużo płakać, wzdychać i narzekać. Wygada się koleżankom, a potem intensywnie rzuci się w wir zajęć. Jeszcze intensywniej niż dotychczas. Oprócz pracy zawodowej graniczącej z pracoholizmem, z pewnością znajdzie sobie nowe zajęcia, przyjaciół, niewykluczone, że poumawia się na jakieś randki. Nowe sprawy i zajęcia całkowicie wypełnią jej wolny czas i sprawią, że nie będzie miała chwili na rozmyślania i płacz. Zmęczenie nie pozwoli jej na bezsenne noce.

Nie będzie nawet myślała o powrocie mężczyzny, więc jeśli ją porzucisz– to pamiętaj, że o powrocie do niej nie ma mowy.

Królowa Monet – konkretnie ustali warunki2013-05-10 06.12.36

Podejdzie rzeczowo. Chcesz- to odejdź, droga wolna. Ale ja dyktuję warunki. Nie będzie błagać, prosić o litość. Jest na to za dumna. Chyba najlepiej z wszystkich królowych potrafi wyważyć odczucia, które w niej wzbierają z rozsądkiem. Bez scen, bez rękoczynów i spazmów. Spokojnie. Czy będzie cierpieć? Owszem, jak każda porzucona. Będzie płakać w samotności. Ale ona z pewnością sobie poradzi. Zajmie się intensywnie pracą, dziećmi, domem, psem i ogrodem. Jest w stanie zrozumieć i zaakceptować prawdę, że nie można kogoś kochać i zatrzymać „na siłę”.

Bert Hellinger (psychoterapeuta i twórca metody słynnych ustawień rodzinnych) –   twierdzi, że nie zbudujemy nowego związku jeśli w pełni nie zaakceptujemy swoich byłych partnerów (nawet tych którzy nas porzucili!). I nie zrozumiemy, że każdy człowiek, w szczególności mąż/ partner wiele nas uczy i wiele nam daje. Nie mówmy więc o nich źle, dostrzegając wyłącznie krzywdy i zło, które nam wyrządzili. Starajmy się dostrzec i pamiętać te chwile, kiedy obudzili w nas miłość, otworzyli na nas serce i byli przy nas. Doceńmy to co nam dali, a dopiero wówczas będziemy w stanie zbudować następny nowy i szczęśliwy związek. Żaden człowiek nie jest niczyją własnością i ma prawo do zmian. Jeśli on twierdzi, że przestał kochać, to po co go trzymać na siłę?

2013-05-10 06.13.50

 

I jeszcze ważna sprawa. Jeśli rozstałaś się z nim- to warto pamiętać, że rozwód nie załatwia wszystkiego. Oprócz związków formalno-prawno-materialnych istnieją zawsze bardzo silne połączenia duchowe z każdym byłym partnerem. Utrzymują się bardzo długo i oddziałują na nas nieustannie. Więc koniecznie trzeba je przeciąć. Jak to zrobić? Najlepiej wyrzucić wszystkie pamiątki z nim związane, a już obowiązkowo obrączkę. Nie sprzedajemy jej, nie chowamy głęboko, a najlepiej spuszczamy w kibelku mówiąc i wizualizując, że zrywamy wszystkie więzy i połączenia z byłym. Potem wyobrażamy sobie, że oddajemy mu wszystkie jego energie, a zbieramy swoje. Im więcej połączeń odetniemy- tym lepiej się poczujemy. Nie rozmyślamy o tym co złe, nie rozpamiętujemy krzywd. A jeśli są neagtywne wspomnienia, to potraktujmy je jako wyniesione lekcje, które nauczyły nas życia.  Przywołujemy dobre wspomnienia, okazując wdzięczność (tak – wiem, że to trudne! ) Potem przywołujemy białą i różową energię miłości i wysyłamy ją do byłego. A co- niech ma 🙂 Bo każda miłość wraca do nas (tak jak każdy gniew- też wraca). Poza tym po co mamy go znowu „przerabiać” w nowym związku, zapewne w następnym wcieleniu ?

 

Stawiam tarota - dzwoń to do mnie - 708 770 410

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *