10 mieczy „Płacz, płacz, niech popłyną strumieniami Twoje łzy..”

Dziesiątka  mieczy w Tarocie  oznacza w zasadzie nieoczekiwany, gwałtowny koniec. Ponieważ ludzie nie lubią, a wręcz boją się  jak ognia takich sytuacji- to przeżywają załamanie, a gwałtowne zmiany wręcz ich przygniatają. Dlatego najczęściej odczuwasz 10 mieczy jako ogromny ból, który spada na ciebie jak ciężar tak mocno, że nie możesz się podnieść. Zobacz tylko, że osoba na karcie zgina się wpół i nie może się wyprostować. Nie jest również w stanie unieść tak wielkiego bólu, wyprostować się, ani podnieść głowy, żeby spojrzeć w przyszłość.

W 9 mieczy strach cały czas trwa, boisz się, nawet panicznie, ale pojawia się jakaś szansa. W 10 mieczy jest już „pozamiatane”. Stało się i skończyło. Jedyne co możesz zrobić to poradzić sobie jakoś z tą gwałtowną i bolesną sprawą.

Co może oznaczać 10 mieczy?

wydarzenia: utrata pracy, zamknięcie firmy, rozwód, niespodziewanie rozstanie, gwałtowne odejście partnera, wydatki finansowe, „wypalenie się” w pracy,  strata finansowa, zdrada

uczucia/emocje: cierpienie, rozpacz, załamanie, poczucie ogromnego ciężaru, ogromny smutek

Kiedy on mówi: to koniec

To właśnie znalazłaś się w 10 mieczy:(

Magdalena i Michał od 12 lat byli małżeństwem. Magdalena nawet nie zauważyła kiedy przestała mu mówić, że go kocha i okazywać czułość. Miała tyle obowiązków w domu i w pracy. Michał powoli oddalał się od niej, ale ona dalej tego nie zauważała. Gdy usiłował z nią rozmawiać, szukał kontaktu- ona zbywała go. Tyle rzeczy miała na głowie, a to dzieci, a to dodatkowa praca. Stopniowo Michał przestał szukać z nią kontaktu. Coraz mniej rozmawiali, coraz rzadziej spędzali ze sobą czas. Nie zauważyła, że Michał coraz więcej czasu spędza w Internecie, a potem coraz częściej wychodził z domu. Nawet jej to pasowało, bo miała spokój i mogła zająć się spokojnie pracą. Nie zauważyła nic. Otworzyła oczy dopiero wtedy, gdy zadzwoniła do niej kobieta, która powiedziała, że kocha Michała i prosiła ją, żeby pozwoliła mu odejść. Magdalena przeżyła szok. Po gniewie przyszedł gwałtowny i  straszny ból z którym nie umiała sobie poradzić. Michał potwierdził, że to koniec, a potem szybko od niej odszedł. Magdalena nie potrafiła tego zrozumieć. Jak bardzo oddalili się od siebie, jak bardzo pogubiła się w tysiącu dróg, spraw małych, które stały się najważniejsze, zamiast dbać o miłość i związek? Powoli dociera do niej, że to koniec  ich małżeństwa.

10 mieczy to wielki ciężar, który często na nas spada jak „grom z jasnego nieba”. Ból wywołany często szokiem jest tak silny, że nie umiemy sobie z nim poradzić. Pogrążamy się w cierpieniu, rozmyślaniach.   Jesteśmy bardzo urażeni i smutni. Mamy pretensje do świata: dlaczego akurat mnie to spotkało? Czym sobie na to zasłużyłam? Dlaczego ja?

„kiedy wszystko idzie źle….”

Bo w 10 mieczy wydaje nam się, że gorzej niż jest już nie może być. Możemy się załamać, skupiając na swoim bólu nie widząc wyjścia z sytuacji, a możemy usiłować je przezwyciężyć. S. Bellow napisał: „To smutne, ale cierpienie jest jedynym niezawodnym sposobem obudzenia duszy ze snu” . Często gwałtowne cierpienie i szokujące zmiany  są jedynym wyjściem, które mogą nas wyrwać ze snu, sprawić, że skontaktujemy się z własnymi pragnieniami, dostrzeżemy to co istotne i co ma prawdziwą wartość. Gdy inni nas proszą i  mówią: obudź się… – często ich nie słuchamy, bo skoro jest dobrze jak jest –  to po co coś zmieniać. Nie słuchamy innych, nie słuchamy też własnej duszy.

„weź głęboki wdech  zacznij wszystko jeszcze raz”

Każda zmiana w końcu się kończy, a problemy  mijają i patrząc z perspektywy czasu nie wydają się już takie ciężkie. To bardzo banalne stwierdzenie- jest jednak prawdziwe. Patrząc wstecz na wszystkie bolesne wydarzenia możemy zadać sobie pytanie: kim teraz byłabym bez tego doświadczenia? I często okazuje się, że to cierpienia najbardziej zmieniają nas wewnętrznie, powodują bowiem  cały proces przemiany. Problemy i cierpienia wzmacniają nas wewnętrznie. Pod ich wpływem zaczynamy inaczej patrzeć na świat, na życie. W tym sensie każde cierpienie (jeśli tylko je przezwyciężymy) czyni nas silniejszymi.

Gdy sami nie doświadczymy osobiście cierpienia nie jesteśmy w stanie go w pełni zrozumieć. Tym samym cierpienie uczy nas pokory i empatii w stosunku do innych ludzi.

Mówisz- Ok, ale…  inni ludzie jakoś  żyją sobie  spokojnie. Mają ciągle udane, długie związki (bez zdrad), mają nawet tę samą pracę od kilkunastu lat i  nie zamykają im firm, nie muszą co chwilę zmieniać i szukać nowej pracy, nie chorują, nie tracą nikogo bliskiego.  Tak faktycznie jest. Ale każdy wybrał sobie jako dusza inny plan na to wcielenie. Inni mają lżej, inni muszą doświadczyć więcej.

Nie warto patrzeć na ból tylko „zewnętrznie”, ale warto spojrzeć również z punktu widzenia duszy, która przecież sama sobie wybrała takie, a nie inne doświadczenia wiedząc jak bardzo pomogą jej one w rozwoju, w zgromadzeniu jak największej ilości światła.

Warto odróżnić tutaj cierpienie duszy, od cierpienia ego. Ego cierpi gdy życie nie układa się tak jak to sobie wymyśliliśmy. Zazwyczaj chcielibyśmy decydować o wszystkim i planować każdy szczegół swojego życia. Dlatego cierpienie pozwala utemperować ego, pokazując, że nie wszystko ma wyglądać tak jak sobie to planujemy i obmyślamy rozumem.

Stawiam tarota - dzwoń to do mnie - 708 770 410

$1 komentarzy na temat $2

  1. Witam,
    Chcialabym podzielic sie moim doswiadczeniem z ta karta . 10 mieczy pokazalo mi umowe, ktora nie doszla do skutku. otoz w jednej z sieci komorkowych wybralam nowy abonament i telefon. Kiedy kurier przyniosl telefon okazal sie on niezgodny z moim zamowieniem. Odeslalam go i umowa automatycznie zostala wymowiona.
    Teraz z kolei zapytalam tarota czy bede zadowolona z domku, ktory planujemy wynajac na wakacje (wydaja sie byc nowe i dostepne jeszcze) i znowu wyszla mi 10 mieczy…. Pewnie znowu musze interpretowac podobnie – niezgodnie z ustaleniami. mam racje?

    Bardzo cenie Pani uwagi na blogu Mialabym prosbe o kilka slow odnosnie paziow.

  2. Witaj Justyno, 10 mieczy pokazała również Twoje rozczarowanie daną sytuacją. Myślę, że z domkiem może być podobnie. Zapytałaś czy będziesz z niego zadowolona. Na tak postawione pytanie 10 mieczy wg. mnie pokazuje, że może on nie spełnić Twoich oczekiwań. A gdybyś zapytała czy uda się go wynająć, to pokazałaby, że nie. Może masz możliwość osobiście sprawdzić ten domek zanim zdecydujesz się go wynająć? Jeśli nie masz takiej możliwości, to poszukałabym na Twoim miejscu innej oferty.
    Dziękuję, że podzieliłaś się swoimi doświadczeniami z tą kartą. Pozdrawiam serdecznie 🙂

  3. U mnie 10 mieczy , to był wypadek, gdzie „wyrzuciło” mnie z roweru podczas za szybkiej jazdy z góry.Uderzenie było tak silne,że straciłam na parę chwil oddech i faktycznie nie mogłam się podnieść. Byłam cała Poobdzierana ze skóry , miałam rozbitą głowe i złamany obojczyk.Oczywiście wszystkie plany związane z podjęciem pracy wzięły w łeb.Skończyłó sie na karetce, pobycie w szpitalu i długim leżeniu w bólach. Dla mnie to jest taki dosłowny „upadek”, gdzie musimy całkowicie poddać sie losowi.

  4. Witam,

    Chcialam zapytac o interpretacje kart as kielichow + 10 mieczy prxy pytaniu o przyszlosc zwiazku? Uslyszala jedna ale cgcialabym poznac Pani spojzenie? Czy mam to rozumiec jako gwaltowny koniec?

    1. Moim zadaniem takie połączenie kart nie mówi o żadnym gwałtownym końcu. 10 mieczy w połączeniu z Asem kielichów będzie oznaczać bardzo intensywne przeżywanie tej sytuacji, przytłoczenie nią.

  5. Wiem ze to malo kart i byc moze ciezko bedzie na to odpowiedziec, ale zastanawiam sie czy to przytloczenie to taki stan przejsciowy czy juz permanentny i staly? 🙂

  6. Witam,
    jak można interpretować tą kartę do pytania „cele które możesz osiągnąć” z rozkładu, który robiłam na urodziny?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *