6 monet (denarów). O dawaniu i braniu

Z 6 denarów jest trochę kłopotów. Na karcie widać mężczyznę, który coś daje. Na pewno daje? A może zabiera?

Ogólnie 6 monet to dobra karta. Nie stracisz, ale zyskasz. Co dokładnie- zależy o co pytasz. Warto jednak pamiętać o zasadzie równowagi. Dostałaś coś- oddaj. Niekoniecznie tej samej osobie, niekoniecznie od razu. Ale oddaj, podziel się. Wówczas energia będzie krążyć.

Denary (monety) mówią o tym co konkretne, realne, odnoszą się więc głównie do materii, czyli tego co zrobimy/wykonamy, często mówią o pracy zawodowej. 6 denarów oznacza, że dostaniesz coś konkretnego, np. prezent, podwyżkę, awans, ale również komplement.

Osoba, która daje

Czasami spotkamy osobę, która nam coś daje. Może to być osoba, którą dobrze znamy, jak i zupełnie obca, która z jakiegoś powodu pragnie się z nami czymś podzielić, obdarować nas. Przeważnie czyni to bezinteresownie, tzn. nie oczekuje wzajemności. Możesz otrzymać typową pomoc materialną, jak i pomoc w innym aspekcie.

victorianromantic.com
victorianromantic.com

Możesz spotkać osobę, która będzie twoim nauczycielem i podzieli się z Tobą swoją wiedzą i umiejętnościami. Z jakiegoś powodu zobaczy w Tobie potencjał, który sprawi, że zapragnie Ci pomóc. Czasami w karcie 6 monet spotkasz swego nauczyciela w szkole, na kursie, czy nawet w pracy.

Magdalena musiała wyjechać na kilka miesięcy więc  postanowiła zrezygnować z pracy. Po rozmowie z szefem okazało się, że może otrzymać bezpłatny urlop na kilka miesięcy, a potem spokojnie wrócić do pracy. Zupełnie tego się nie spodziewała. Była przekonana, że skoro zrezygnuje z pracy, to już na stałe i bez możliwości powrotu. Szef wyjątkowo poszedł jej na rękę. W kartach pokazał się właśnie w 6 monet.

ludzie to z reguły  Dawcy lub  Biorcy

Ludzie dzielą się na dawców i biorców, czyli tych którzy dają i tych którzy zazwyczaj biorą. Rzadko kiedy spotkamy osobę, która w równym stopniu potrafi dawać co i brać. Psycholodzy przyjmują, że generalnie większość dawców to kobiety, a biorców to mężczyźni.

Ale osobiście się z tym nie zgadzam 🙂  Kobiety często uzależniają się od mężczyzn. I to niekoniecznie  materialnie, ale emocjonalnie. A najczęściej jest to powiązane. Domagają się adoracji, zainteresowania, nie potrafią żyć same własnym życiem. Stają się uzależnione od niego. On ma im dawać. Opiekę, zainteresowanie, uczucia. A one chcą przyjmować, coraz więcej i więcej.  Wcale nie chcą poszukać miłości w sobie, ale chcą ją otrzymywać od innych, od niego.

Marta młodo wyszła za mąż za Pawła. Chciała wydostać się z domu, w którym brakowało uczuć, w którym nie czuła się ważna i kochana. Szczególnie przez ojca. Mąż był troskliwy i zaradny. Opiekował się nią, ale jej wciąż było mało. Uważała, że on nie stara się tak bardzo, jak powinien. Że za mało czasu spędzają razem, że za mało okazuje jej uczucia. Jednocześnie Marta nie potrafiła za wiele dawać  od siebie. Chciała, żeby to on się nią opiekował, o nią zabiegał i zapewnił jej to wszystko, czego pragnie. Nieustannie stawiała mu wymagania. Kiedy on ich nie spełniał, robiła mu wymówki i strzelała fochy. Bo przecież ona go tak kocha. W końcu zaczęli się kłócić, a  on zażądał rozwodu. Pomimo, że od rozwodu minęło już kilka lat, to Marta nadal nie odcięła swojej „pępowiny”. Dzwoni do niego kiedy ma problem, prosi go o pieniądze, które on jej daje (on odszedł więc ma wyrzuty sumienia). A ona korzysta. Po każdym nieudanym związku w który Marta się angażuje (w którym okazuje się, że znowu mężczyzna nie stara się wystarczająco) ona znów emocjonalnie powraca do niego. Marta jest biorcą, który nie umie dawać. Uzależniona emocjonalnie, czuje , że nie jest w stanie samodzielnie przetrwać bez jego wsparcia. Paradoksalnie związek nie istnieje, a ona wciąż jest obecna w jego życiu. A Paweł jest tutaj dawcą, który uzależnia od siebie kobiety. On pragnie, żeby go kochały i jest w stanie dawać wzamian  troskę i opiekę.

Tylko, że żona nie potrzebuje ojca, ale partnera. Tyczasem Marta zastępuje i wypełnia cały czas swój „brak”.  Brak ojca. Chce dostać od partnerów to wszystko, czego nie dostała od ojca. Niestety tak się nie da. Bo ojciec to ojciec, a partner to partner.

A i każdy dawca też  czasami chce coś dostać. Jeśli jest tylko dawcą, zaczyna się męczyć, odczuwać niezadowolenie. Dlatego w kazdym związku to równowaga jest  kluczem do szczęścia i harmonii.

Dużo osób ma również problem z braniem. Jest to przykre, gdyż nie umiesz się cieszyć, że otrzymujesz od kogoś prezent, czy nawet dobre słowa. Zastanawiasz się: czy na pewno zasługuję na to? Czujesz, że musisz się odwdzięczyć Najlepiej zaraz, natychmiast, już. W takiej sytuacji też nie ma równowagi. Bo należy przyjmować ze spokojem i z wdzięcznością.

Gdy równowaga jest zakłócona to

  • jesteś niezadowolona i rozdrażniona (na innych, na niego, bo on powinien.. bo on miał… bo on nie zrobił/zrobił…)
  • marudzisz
  • złościsz się na partnera, albo kłócisz (najczęściej o jakieś drobiazgi typu bałagan itp.)

A może uważasz, że ty dajesz, ale nic nie dostajesz?

Nie otrzymujesz od innych uwagi, zainteresowania, pomocy, serca, uczuć?  Zastanów się, czy Ty coś dajesz. Zasada jest prosta. Aby coś otrzymać należy wcześniej coś dać. Im więcej dajesz tym więcej dostajesz.

Najgorzej myśleć, że to tobie się należy i czekać:

  • czekać na to, że tobie coś dadzą
  • czekać na to, że on/ona  się pierwszy odezwie
  • czekać na to, że to on/ona  powinien się wykazać

Bo tak czekać na to, że ktoś kiedyś coś zrobi (bo Ty tak chcesz) możesz całą wieczność. Dlatego jeśli chcesz, aby coś się zmieniło, to podziel się sobą, czyli swoimi odczuciami, czasem, umiejętnościami, możliwosciami, wiedzą i

  • poproś o to
  • zadzwoń do niej/ do niego
  • spotkaj się z nim/ z nią
  • pierwsza się uśmiechnij
  • pierwsza coś daj, nie czekaj na odwzajemnienie
  • wysłuchaj go- a on wysłucha ciebie
  • zainteresuj się nim/nią – a on zainteresuje się tobą
  • nie bój się zadawać pytania, jeśli nie są zbyt wścibskie- to ludzie chętnie dzielą się sobą, bo tak naprawdę każdy gdzieś w głębi pragnie bliskości i wysłuchania.

Często działamy schematycznie. Ja chcę od partnera czegoś. On mi tego nie daje. Jestem zła. Mam do niego żal. Ten żal rośnie: skoro on mi nic nie daje, to ja mu również!!!

Nie trać czasu

Dlatego, jeśli chcesz coś zmienić, to pozbądź się pretensji. Daj coś od siebie pierwsza.

Tracimy tyle czasu na zastanawianie się czy wypada, czy nie wypada, co on (ona) pomyśli o nas. Prawda jest taka, że nigdy nie wiemy (nie jesteśmy w stanie przewidzieć) co pomyśli druga osoba i jak się zachowa. Najważniejsze to mieć czyste intencje, życzliwość i miłość. I jeśli to z nimi wychodzisz do innych ludzi- to ludzie się otwierają. I zauważasz, że nie warto się bać i nie będziesz rozmyslać: po co straciłem tyle czasu na analizowanie.

Znaczenie 6 denarów zależy w dużej mierze od rodzaju kart. Na tych na których widzisz, że ktoś daje- oznacza dawanie, hojność, szczodrość. Czasami nie wiadomo jednak,  czy postać na karcie daje, czy zabiera- wówczas może oznaczać dawanie i branie w równowadze. Co oczywiście jest najlepszym rozwiązaniem.

 

 

Stawiam tarota - dzwoń to do mnie - 708 770 410

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *